Wskakuj na deskę i surfuj na Hawajach!

Byłam na wozie, a potem pod i to wszystko jest O.K.
Wiesz… płyniemy sobie czasem na wielkiej pięknej fali w promieniach hawajskiego słońca – wszystko jest super, wszystko się układa, Miłość kwitnie, a pieniądze płyną, gdy nagle ciemna głębia oceanu ściąga nas na dół.

I wcale nie musi zadziewać się wtedy jakaś wielka tragedia.
Być może znajdujemy się pod wozem, bo…

pokłóciliśmy się z kimś urażeni Jego słowami

bo pojawił się jakiś niespodziewany „problem”

lub może na nadgarstku wyskakuje nam ganglion.

Kiedyś pozwalałam, by mój umysł wpadał w kołowrotek myśli:

„dlaczego on/ona mi to robi”

„skąd ja wezmę na to pieniądze”

„co ja teraz zrobię”

Pozwalałam sobie wpaść w rozpacz. Nawet na kilka dni, a czasem i dłużej. Upychając temat w głąb siebie tak, by po 1) nikt się o nim nie dowiedział i po 2) żebym ja go nie widziała(może wówczas jakoś magicznie zniknie, kto wie)

Dzisiaj widzę, jak „dramatyzowałam”.

Jak sama nadawałam „ciężkość” sytuacjom.

Jak pozwalałam na to, by we mnie żyły i wzmacniały…

poczucie ofiary

poczucie winy

poczucie niesprawiedliwości

Dzisiaj WIDZĘ I CZUJĘ, że można wstać w nowym dzień, uśmiechnąć się do siebie, przetrzeć „okulary” i zobaczyć „problemy” w całkiem innym świetle, z innej perspektywy.

Można wyciszyć ego i wyciągnąć do kogoś rękę, można podzielić się problemem z bliskimi i wspólnie wymyślić rozwiązanie, można iść na spacer do lasu i głęboko oddychać.

Nasze emocje przepływają przez nas nas jak ciemne chmury. W jednym momencie masz wrażenie, że „wszystko naraz”. A w drugim dniu przychodzi akceptacja.

Takie jest życie na Ziemi. Takie je wybraliśmy i takie je mamy.

Kiedyś bliska mi Koleżanka podzieliła się ze mną radą, bym „przejmowała” się tylko tym, na co mam wpływ. Ale nie chodzi o przejęcie się w kontekście „widzę tutaj problem”. Tylko w sensie dania sprawie uwagi i znalezieniu rozwiązania.

I wiesz… to z tym „pod wozem” to podpucha. Sorry. Moje Hawaje trwają nadal. I choćby tsunami nadciągało, to się mu nie dam.

Bo odpowiadam za siebie,

bo zasługuję na wszystko, co najlepsze,

bo mam obok Ludzi, których mocno kocham.

Wskakuj na deskę i surfuj ze mną! Aloha!