W życiu jak w restauracji – Ty decydujesz, co jesz

Co wybierasz dla siebie z życiowego menu? Najtańsze i mało sycące przystawki czy pełne obfitości dania główne?

Gdy doświadczasz czegoś trudnego, bolesnego, niezrozumiałego, najczęściej masz pretensje do całego świata. Pytasz “dlaczego ja?”. Czujesz złość, smutek, żal, wątpisz. Nie kontrolujesz swoich emocji, one po prostu płyną, wylewają się z Ciebie. W tym szale, którego nie możesz pojąć, czujesz się ofiarą “nieszczęśliwego zbiegu wydarzeń” lub przypadku, w który być może nadal wierzysz. Jak jednak jest naprawdę?

Prawdy mogą być różne. Zależy, w co wierzysz.

Ja wierzę w prawo przyczyny i skutku, w to, że w pełni odpowiadam za swoje życie i świadomie lub nie, jestem autorką jego scenariusza. Dzięki temu mam świadomość tego, że z ludźmi, których spotykam łączą mnie “sprawy do załatwienia”, cierpienie, którego doświadczam sama dla siebie wybrałam, a kłopot z energią przyjmowania mam w prezencie po przodkach.

Jak dużo Ty wiesz o sobie?

 

Kiedyś sądziłam, że słynne hasło:

 

“życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, co Ci się trafi”

 

jest pięknym głębokim cytatem oddającym sedno sprawy. Myliłam się. Film był i jest piękny, czasem do niego wracam, jednak nie dla tego sloganu.

 

Dzisiaj wiem, że życie może być piękną ekskluzywną restauracją, w której wybierasz cudowne potrawy, rozkoszne dla podniebienia, które sycą nie tylko Twój apetyt, ale są też ucztą dla innych zmysłów.

 

Każda z nas życzyłaby sobie takiej restauracji.

Dlaczego więc godzimy się na budkę z kebabem, w której podają gówniane żarcie, za które w dodatku płacimy? Potem odchorowujemy kilkudniowy sos czosnkowy. Obiecujemy sobie, że następnym razem wybierzemy zielony koktaj w ekologicznym barze vege, jednak, po tygodniu zapominamy o naszych dolegliwościach i powtarzamy błąd.

 

A co gdyby pokusić się o tę piękną restaurację, w której jesteśmy obsługiwane, rozpieszczane, w której się nam dogadza, co by się stało?

 

Co trzeba by było odpuścić? Co by się rozpuściło? Jak byśmy się czuły? Co byśmy dla siebie wybrały? Co byśmy zamówiły, gdyby nic ani nikt nas nie ograniczał?

Ja już nie mam na to ochoty. Na to, by wybierać to, co najtańsze, co najbadziej się opłaca, to, co będzie szybko, co będzie miało marną jakość, a w dodatku przysporzy mi później problemów.

 

Wybieram to, co mi służy, z czym czuję się dobrze, co daje mi radość, sprawia przyjemność, odpręża mnie, co jest ze mną w zgodzie, nie burzy mojej harmonii, a ją wzbogaca.

Wybieram to, co kocham. Bo kocham siebie. I tym sposobem UKOCHUJĘ siebie jeszcze mocniej.

 

Skąd mam wiedzieć, co jest dla mnie dobre?

 

W jednej z grup na facebooku, Dziewczyna opublikowała post, w którym wyraziła swój smutek z powodu dokonywania złych decyzji. Ona wybiera budkę z fast foodem, a nie restaurację, w której od drzwi jest traktowana jak ktoś bardzo wyjątkowy.

Wszystkie moje decyzje podejmowane głową, ściślej to umysłem i ego oraz te podejmowane w przypływie mocnych emocji, okazywały się ZŁE. Dostarczały mi mocnych wrażeń w postaci jeszcze silniejszych przeżyć, wpędzały w różne tarapaty, labirynty, w których nie mogłam się połapać, gdzie jest wyjście. To kebab w najczystszej formie. 

Gdy jednak wybierałam ciszę, nastawiałam głowę na pozytywne tory, przestawałam się martwić, a decyzję podejmowałam w zgodzie z tym, co podpowiadała mi intuicja, wszystko to, co działo się potem, było przepyszne, syciło mnie, a kelner dolewał czerwonego wina. Tutaj jesteśmy w restauracji.

 

Doskonale wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze – Twoje Serce Ci to podpowiada za każdym razem.

 

Jego głos jest jednak cichy i spokojny, ale jednocześnie kojący, harmonizujący, dodający pewności. By go słyszeć, trzeba wyłączyć pamięć o przeszłości – Twoje doświadczenia zabierają możliwość świeżego spojrzenia. Trzeba też wyłączyć wewnętrzego analizatora zysków i strat. Nie zawsze decyzja podjęta zgodnie z głosem Serca jest dla nas przyjemna, czasem wręcz przeciwnie, jest okropna na pierwszy rzut oka. Jednak Serce zawsze i wszędzie wie, co jest najlepsze, nawet jeśli to boli w danym momencie.

 

Życie serwuje nam pełen wachlarz możliwości. To my decydujemy o tym, co wybieramy lub NA CO SIĘ GODZIMY. Wybierajmy zgodnie z tym, co mówi nam nasza kobieca mądrość. To będzie dla nas dobre, gwarantuję.

 

Dodaj komentarz

Close Menu