Moja najgorsza współpraca ever to współpraca z…. Yyyy…. Sorry!

Moja najgorsza współpraca ever to współpraca z…. Yyyy…. Sorry!

Opowiem Ci o pewnej mojej koszmarnej współpracy.

Klientka ciągle zmienia zdanie.
Nie rozpisuje fundamentów strony.
Grymasi i ciągle coś zmienia.

Kiedy ma kolejny pomysł, to olaboga, już się boję.

A to odcień kolorów jej nie pasuje.
A to czcionka zbyt kwadratowa.
A to zdjęcia nieadekwatne do jej stanów.

Serio, nie życzę takiej Klientki na stronę www nikomu.

Gdybym nie była ta klientką ja sama, to już dawno temu bym sobie odmówiła współpracy.

(nad www rzecz jasna!)

Wiesz… Mi się tak naprawdę to nie chce zrobić tego, o co ja proszę moje Klientki…

O rany, jak to brzmi.

Nie chce mi się napisać porządnej INTENCJI.
Nie chce mi się rozrysować na kartce MAPY MYŚLI.
Nie chce mi się opisać konkretnie BOHATERA mojej opowieści.

I dlatego wciąż i wciąż wydaje mi się, że nie potrafię uchwycić spójności z moją ENERGIĄ, z moją IDEĄ, ze MNĄ.

Tak, to jest dziwne, bo dla innych Osób wychodzi mi to bardzo dobrze.

Dla innych potrafię wymyślać ZNAKOMITE wezwania do działania.
Dla innych potrafię dobrać styl strony, który ZACHWYCA Właścicielkę.
Dla innych potrafię pracować bardzo KONKRETNIE i RZECZOWO.

A sama ze sobą…

Wiem, wiem, jestem dla siebie zbyt wymagająca.

“Lidia, tworzysz strony, Twoja strona musi zachęcać”

Zdecydowanie za bardzo przekombinowuję.

“Lidia, nie może być to wszystko takie oklepane”

No i odzywa się we mnie perfekcjonista.

“Lidia, jak nie będzie idealnie, to w ogóle sobie daruj”

I wiesz, może i w mojej współpracy samej że sobą, to wszystko przeszkadza, ale we współpracy z Kobietami, jest bardzo pomocne 🙂

A zatem, jesli rozglądasz się na kreatorką Twojej strony www i jednocześnie chcesz być inspirowana, coachowana i siostrzeńsko skomunikowana, to CZEKAM NA WIADOMOŚĆ właśnie od Ciebie.