Jakby to było odzyskać moc sprawczą w każdym aspekcie życia?

Moja dzisiejsza praca z zeszytem mnie bardzo zaskoczyła. Myślałam, że na pytanie o moc sprawczą, poczuję radość, błogość (właściwie to po chciałam popisać w zeszycie....),
a tymczasem... Zapraszam Cię do poznania mojego procesu i wykonania go dla samej siebie.

Zabrałam na balkon kolorowe długopisy, notatnik i pomyślałam, że popracuję z mocą sprawczą.

To temat u mnie żywy już dawna. Tak naprawdę od zawsze, jednak wcześniej nie działo się to na płaszczyźnie świadomej.

Z pewnością nie tylko mój. Wiele Kobiet przerabia w życiu podobne procesy. Być może jesteś wśród nich. Dla Ciebie jest ten wpis.

Pomyśl… jakby to było odzyskać swoją moc sprawczą właśnie teraz? Dziś, tutaj, teraz. 

Jakby to było od dziś ustalać własne zasady…

decydować o swoich emocjach od rana do wieczora

wyznaczać swoje standardy i ustalać granice

wybierać ludzi, którymi chcesz się otaczać i relacje, jakie chcesz utrzymywać/karmić/pielęgnować

decydować o tym, co Ci służy, co Cię wspiera, rozwija, otwiera na więcej

robić to, na co naprawdę masz ochotę, co naprawdę sprawia Ci przyjemność, co naprawdę jest dla Ciebie ważne

No właśnie… jakby to było….?

Odzyskanie mocy sprawczej to jak przywrócenie sobie prawa do życia.

No bo zobacz… Jeśli nie bierzesz odpowiedzialności za swoje życie, za każdy jego aspekt (osobno i w całości), to…

KTO TĘ ODPOWIEDZIALNOŚĆ PONOSI ZA CIEBIE?

Najczęściej są to (przynajmniej w Twoim mniemaniu) Twoi rodzice, którzy nie popisali się, gdy byłaś dzieckiem.

Twój partner, na którego projektujesz litanię oczekiwań.

Szkoła, do której chodziłaś, bo przecież w ogóle system edukacyjny jest do kitu.

No, to za co Ty odpowiadasz?

Albo inaczej: JAKI TY MASZ WPŁYW NA SWOJE ŻYCIE? CZYIM ŻYCIEM ŻYJESZ?

1. Jakby to było, gdybym w pełni odzyskała swoją moc sprawczą?
W pełni za siebie odpowiadała?

Ok, licząc na wprowadzenie się w błogi stan… stan przyjemności, połączenia z Duszą, zadałam sobie powyższe pytanie.

Jednak, wcale moja odpowiedź nie brzmiała: juhu! tego mi potrzeba, czułabym się wspaniale, itp. itd.

Moja odpowiedź bardzo mnie zaskoczyła! Myślałam, że przecież to mam przerobione, że przecież stawiam na życie lekkie i przyjemne, że wybieram dla siebie przyjemność, że życie to zabawa.

Jednak pierwszą myślą, która pojawiła mi się w głowie to:

KAŻDEGO DNIA CZUŁABYM CIĘŻAR ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA SWOJE ŻYCIE, ZA KAŻDĄ DECYZJĘ.

No nie! No i na co mi to pisanie, skoro wracam do punktu wyjścia?

No nie! Znów wracam do tych przekonań, które miałam na początku! A przecież ja już tyle wiem!

No nie! Nie mogę tego napisać, no przecież ja jestem już w mojej podróży dalej, już ciężkość życia nie jest moja.

Głęboki oddech. No dobra. Napiszę to, przecież to mój notatnik, nikt nie zobaczy.

Idę głębiej.

2. Dlaczego zamiast radości z odzyskania mocy sprawczej, czułabym ciężar odpowiedzialności?

Przecież to frajda, przecież to jest wspaniałe decydować samej o sobie, to cudowne odpowiadać za każdą swoją chwilę, mieć na wszystko wpływ, żyć własnym życiem, na własnych zasadach.

I wiesz, co mi wyszło?

Że gdybym sobie tak poukładała dzień jak mi się podoba, jak sobie wymarzyłam, to gdybym nie wykonała jakiejś czynności np. wstałabym później niż zakłada grafik, opuściłabym ćwiczenia z lenistwa, to ZACZĘŁABYM POPADAĆ W POCZUCIE WINY.

A to przecież stan, którego żadna z nas dla siebie by nie wybrała.

Wyszedł mi też lęk przed konfrontacją z finansami i lęk przed obowiązkami.

(byłam daleka od stanu błogości, w który chciałam się wprowadzić… buuu)

No dobra. Trzeba teraz z tego wybrnąć.

Na miejsce przekonań o ciężkości życia wybrać coś innego. Przecież jestem kobietą mocy, a to chcąc nie chcąc do czegoś zobowiązuje… I Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ JEST TO ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE ŻYCIE.

Dlatego poszłam w zmianę perspektywy. Juhu! Piękne przejście w BŁOGOŚĆ.

I tak zadałam pytanie numer 3…

3. A co, jeśli przywrócenie mocy sprawczej byłoby dla mnie otwarciem możliwości kreowania mojego życia na moich zasadach?

Czujesz różnicę? Kilka chwil wcześniej MOC SPRAWCZA była dla mnie, a przynajmniej dla mojej podświadomości CIĘŻAREM ODPOWIEDZIALNOŚCI.

A teraz staje się MOŻLIWOŚCIĄ KREOWANIA WYMARZONEGO ŻYCIA.

Zapraszam Cię do sprawdzenia, czym moc sprawcza jest w Twoim życiu. Jak się przejawia? Boisz się odpowiedzialności? Zobacz, jakie to może być proste. Wystarczy, że zadałam sobie 3 pytania, a dzięki nim wyciągnęłam mocno ograniczające mnie przekonanie, przerobiłam je na nową służącą mojemu rozwojowi myśl i wprowadziłam się w przyjemny stan. Spróbujesz?

wywracamy do góry nogami przekonania na temat biznesu on-line

Dowiedz się, dlaczego Kobiety drukują moje listy…