Dlaczego same to sobie robimy? No dlaczego?

Kobiety są pełne paradoksów, nie sądzisz?

Mają pretensje o to, że mężczyźni nie zajmują się ich potrzebami, tymczasem prawda jest taka, że to one nie dbają o swój komfort.

Pragną być szczęśliwe, czuć wewnętrzną radość, jednak o swoim szczęściu myślą, gdy już zbawią pół świata.

Chcą pięknie wyglądać, ale nie mają dla siebie 15 minut rano, by zrobić makijaż.

Marzą o zawodowym spełnieniu, o karierze, o zarabianiu dużych pieniędzy, jednak boją się cokolwiek zmienić w swoim poukładanym życiu etatowym.

Nie chcą mieć całego domu na głowie, a jednak „kto to zrobi jak nie ja”.

Pragną żyć w zgodzie ze sobą, swoją życiową misją, ale udają głuche na to, co Duszą im podpowiada.

Marzą o samotnych wyjazdach, by się zresetować sama ze sobą, ale nie mają odwagi podążać za tym marzeniem.

Chcą być zdrowe, pełne energii, ale jedzą, gdy już wszystkich nakarmią.

Mówią, że kreują swoje życia samodzielnie…
Tymczasem… nic nie jest spójne z tym, czego chcą od życia.

To bagienko zwane strefą komfortu, czyli miejsce, w którym nie cierpisz być, ale żeby go nie opuszczać masz 100 argumentów.

Prawda jest taka, jaką wybierasz.
Ty jej wcale nie chcesz, wcale Ci się nie podoba, wcale Cię nie ekscytuje, ale ją wybierasz.

Zacznij wybierać inna prawdę. 
Tylko tyle i aż tyle.