Pozytywne przyciąga pozytywne – stare jak świat, ale w teorii…

Ja wiem, że wiele kobiet chciałoby czytać o tym, że doświadczam traumy, że życie mnie zaskakuje trudnościami, że popełniam błędy.

Chciałoby czytać, o tym, jakie mam słabości, by móc się z nimi utożsamiać.

I ok. To jest prawda. Tak było. Czasem dalej bywa. Jestem, jaka jestem z moimi wadami i zaletami.

Wiem, że fajnie jest czytać, że ktoś też ma trudno w życiu, bo to “podbudowuje na duchu”, że nie jestem w tym bólu sama. Że inni też cierpią.

Ale na tym właśnie polega autentyczność tego fanpage, że mówię Ci o różnych stanach. 

Że byłam w trudnych i ciężkich przestrzeniach, ale je opuszczam pokazując im środkowy palec i czyszcząc głowę z tych wspomnień.

No nie da się iść dalej, jeśli cały czas żyje się problemami.

Pora powiedzieć KONIEC i zakończyć ten etap.

To nie znaczy, że nagle wskoczysz w przestrzeń jednorożców i masz robić dobrą minę, gdy czujesz się niedobrze.
(Mamy prawo czuć się niedobrze, ale w postaci chwilowych stanów, a nie permanentnych)

Chodzi o tę świadomość, że POZYTYWNE PRZYCIĄGA POZYTYWNE.
A babranie się w przeszłości i trudnościach przyciąga jeszcze więcej brudu.

Ja już nie chcę brudzić życia. 
Już nie truję sobie energii myśleniem:

Nie chwal dnia przed zachodem słońca
Kogut myślał o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścieli
Zawsze coś musi jeb**ć
Nigdy nie będzie dobrze
Nie jest mi pisany dobrobyt

Ja się otaczam pięknymi pachnącymi kwiatami:

Jestem cudowną istotą
Mogę być kim chcę
Na każdym kroku czeka na mnie bogactwo świata
Jestem tu, by być szczęśliwa
Moje pragnienia manifestują się w najlepszym dla mnie czasie

Ja nie będę pisać tego, co Ty chcesz czytać.
Tylko to, co jest potrzebne Ci do zmiany perspektywy, do otwierania się na to, że może być inaczej.
Przychodzi do mnie to, co mam napisać i właśnie to piszę.

Ja docieram do Twojego Serca.
Dlatego nawet jeśli Twojej głowie się nie podoba to, co piszę, to czujesz w sobie poruszenie.

Jeśli Ty już masz dość brudów i jesteś gotowa opowiedzieć o swojej przemianie, to napiszmy wspólnie Twoją historię transformacji.

Ściskam, Lidia