e-book

"Od frustracji do kreacji"

Nie jestem ekspertem od energii pieniądza. Jestem za to Kobietą podobną do Ciebie i w tej opowieści dzielę się z Tobą tym, jak zamanifestowałam OBFITOŚĆ w moim Życiu. Najpierw w Sercu i umyśle, a następnie w Życiu zewnętrznym w postaci pieniędzy.

Dawno, dawno temu była sobie Lidia.
Rusałka drżąca na dźwięk telefonu.
Blednąca musząc powiedzieć, co naprawdę myśli.
Wpadająca w poczucie winy z powodu… z każdego powodu.

Lidia swój stan przypisywała… PIENIĄDZOM. A właściwie, to ich deficytowi.

Całą swoją uwagę poświęcała przyciąganiu pieniędzy, jednocześnie całą swoją energią skutecznie je odpychając.

Bo Lidia nie mogła przyjąć do swojego Serca kilku bardzo prostych prawd…

Zamiast kochać siebie i doceniać swoją pracę, ona umniejszała swoją wartość.

Zamiast zaufać Życiu, że wie, co jest dla niej najlepsze, ona uparcie kontrolowała wszystko i wszystkich.

Zamiast bawić się w życiu i myśleć pozytywnie, ona popadała w lęki spędzające jej sen z powiek.

Lidia nie była sobą. Lidia była chodzącą frustracją.

Pogniewana na wszystko i wszystkich.
Szukająca winy w swoich mentorach, w swoim partnerze, w swoich rodzicach.
Bo… bo już więcej poczucia winy nie mogła znieść na swoich barkach.

Ta historia ma happy end. Bo Lidia OD-ŻYŁA.
Bo Lidia uporała się z traumą dzieciństwa, bo odkryła lekcje z przeszłych wcieleń, bo zdała egzamin.

A dzięki temu:
Pokochała siebie. Uwolniła z toksycznych myśli. Zaczęła myśleć, mówić i działać pozytywnie.

Zrobiła dużo, a jednak tak mało.
Dlatego JEST PRZEKONANA, że każda Kobieta może OD-ŻYĆ tak jak ona. Bo ta zmiana jest na wyciągnięcie rąk.

“Do napisania tej recenzji zbierałam się kilka razy. Ciężko było znaleźć słowa, które mogą odzwierciedlić jego wartość. „Od frustracji do kreacji” to przede wszystkim historia niezwykłej i pięknej transformacji. Opowiada o błędach, które popełnia większość z nas, ale bez niepotrzebnego oceniania i pouczania. W zamian za to otrzymujesz pytania do pracy ze swoją podświadomością, aby zmienić swoje przekonania, a tym samym spojrzeć na swoją rzeczywistość zupełnie inaczej. Nie z poziomu ofiary czy błądzącej owieczki, a silnej i sprawczej kobiety, bogini i pani swojego życia. Ten ebook to jedna z najbardziej wartościowych treści dotyczących rozwoju duchowego, jakie miałam okazję czytać w ostatnim czasie. Wiele zdań zapada głęboko w serce, zasiewając w nim ziarenko miłości, obfitości i radości, do której przecież wszyscy zostaliśmy stworzeni.”

OBFITOŚĆ TO NIE BOGACTWO. OBFITOŚĆ TO STAN DUCHA.

“Przeczytałam e-book „od deski do deski”, będąc ciekawa co też takiego zagadkowego kryje się za tytułem „Od frustracji do kreacji”. Już wstęp wybrzmiewa bardzo zachęcająco (wow! – to o mnie?), w którym Autorka dzieli się swymi doświadczeniami, nie z pozycji ofiary, szukającej współczucia, ale osoby świadomej, że wszystko dzieje się po coś…, że zamiast siły lepiej użyć mocy, której Źródło nigdy nie wysycha i jest nieustannie dostępne…Z wielką radością a nawet wzruszeniem zapoznałam się z tematami lekcji w tzw. Zeszytoterapii. Autorka najpierw świadomie, z ufnością poddaje siebie, swoje życie działaniom Wszechświata, Góry, Boga…, uwalniając tym samym opór (ego?), by następnie niczym puste naczynie pozwolić napełniać się mocą sprawczą, miłością do wszystkich i wszystkiego, pokojem, radością istnienia i wreszcie ogromną wdzięcznością za cenne życiowe doświadczenia. Ten proces jawi mi się jako wspaniały przeskok na wyższy poziom świadomości, gdzie wstyd, gniew, wina, lęk…są zastąpione AKCEPTACJĄ, MIŁOŚCIĄ, RADOŚCIĄ Niewątpliwie zaletą tego e-booka jest sposób narracji (bez przeintelektualizowania;)), brak presji, lekkość pióra, subtelność przekazu. Każda lekcja płynie prosto z serca i jeśli tylko nie pozwolimy się zwieść podszeptom umysłu (zagrożone ego)…to strumień prawdy i miłości wpłynie wartko do naszego wnętrza, cudownie wibrując i wchodząc w piękny rezonans z naszym polem, przestrzenią serca. Pełna prawdziwego zachwytu…serdecznie polecam wszystkim potrzebującym „tu i teraz” <3.”

“Mam takie poczucie, że w e-booku zawarte są fundamenty, takie absolutne, które trzeba najpierw mieć, żeby w ogóle iść dalej. Ja chyba trochę je przeskoczyłam i chciałam od razu zacząć z górnej półki. Postanowiłam robić jedną lekcję dziennie, choć nie do końca tak jest. Przy wypisywaniu moich dobrych stron, umiejętności itp. nie udało mi się wypisać tych minimum 50, robiłam to dwa dni. To mi pokazało, jak mało uwagi poświęcam właśnie temu co we mnie pozytywne, bo ja już przy numerze 5 nie wiedziałam co wpisać. Ale udało się, wypisałam 50 i nawet zostawiłam miejsce na dopisywanie 🙂
Nie spieszę się, chcę każdą z tych lekcji poczuć i naprawdę wprowadzić w moją codzienność, tak jak ja to czuję.
Poprzez to, że lekcje są tak zwięzłe – mam przestrzeń na zastanowienie się, porozmyślanie jak to jest u mnie. Czasem przy długich tekstach skupiam się tak bardzo na czytaniu, że potem w sumie nie zostaje mi nic w głowie. Odkładam, z poczuciem, że wykonałam już pracę, bo przeczytałam (reszta magicznie ma się zadziać sama). W e-booku jest samo sedno i stwierdziłam, że to mi się bardzo podoba. Krótkie teksty wprowadzają w tematykę, ale praca własna wysuwa się jednak na pierwszy plan.

Takie są moje odczucia po kilku dniach z e-bookiem, dziękuję ci bardzo za ten piękny prezent.

No i piszesz świetnie (pisz tą książkę, pisz!).”