O wtykaniu nosów w nieswoje Moce.

Powiem Ci coś szczerze i nie jest to skierowane przeciwko Mężczyznom, bo Mężczyzn bardzo cenię i lubię, jednak…

Tak sobie ostatnio obserwuję i słucham Kobiet, z którymi współpracuję i… mam wrażenie, że często gęsto, to właśnie Oni są blokadą dla swoich Żon.

Już tłumaczę…

Gdy Kobieta się mocno rozwija, pracuje nad sobą z dnia na dzień, Jej świadomość się poszerza, Jej wiedza o życiu i samej sobie się zwiększa, to NORMALNE jest to, że Ona nie chce już siedzieć cicho w kąciku.

Wręcz przeciwnie – CHCE SIĘ DZIELIĆ SWOIMI DARAMI ZE ŚWIATEM!

I taka Kobieta, popychana przez swój wewnętrzny głos do działania, chce już, teraz, od razu ROBIĆ TO, DO CZEGO RWIE SIĘ JEJ SERCE.

Jej Supermoc już nie może czekać na półce “wieczne kiedyś”.

I teraz wchodzi Mąż, ehh…:

“Ja Ci zrobię ta stronę internetową za darmo. Po co będziesz płacić.”
“Zastanów się nad nazwą dla tego bloga, przemyśl to dokładnie.”
“Uzdrawiałaś ludzi w przeszłym wcieleniu? Jakie wcielenia! Co Ty w ogóle gadasz.”

Z całą moją Miłością do Energii Męskiej i “racjonalnego” myślenia, które trzeba przyznać, że czasem studzi, gdy powinno, to…

Kobiety Kochane!
Czyje są te dary?
Czyjej intuicji słuchacie?
Czyje jest to Życie?

Nie po to wykonujemy tą całą pracę, by przy pierwszej ważnej decyzji dać sobie podciąć skrzydła.
Nie po to dbamy o naszą energię i podnosimy wibracje, by wchodzić w pole Osób, które “twardo stąpają po Ziemi”.
Nie po to wkładamy tyle trudu w to, by BYĆ SOBĄ, żeby sugerować się zdaniem innych.

Kochajcie Mężów, ale nie pozwólcie im wtykać nosków w Wasze MOCE.