dzielę się moją
supermocą za
pomocą słów

INSPIRUJĘ - MOTYWUJĘ - TRANSOFRMUJĘ

witaj NA MOJEJ STRONIe! POCZUJ SIĘ TUTAJ JAK U SIEBIE.

szyję słowami transformacje

Dawno, dawno temu, na początku XX wieku moja Prababcia prowadziła cichy biznes za kurtyną.
Prawdopodobnie potajemnie szyła sukienki dla Kobiet, nie mam pewności, ale szyła coś na miarę.
Robiła dla Kobiet coś ważnego, jej misją było dawanie dobra.

Pewnego grudniowego dnia dowiedziałam się, że moim zadaniem jest SZYCIE – kontynuowanie tej misji.

Pomyślałam: „co??? Przecież ja nie mam pojęcia o tkaninach, maszynach do szycia, o wykrojach! Buu. To jakaś pomyłka.”

Jednak… Prawda jest taka, że moją misją również jest dawanie dobra, szycie „kreacji” dla Kobiet.

I choć nie mam zielonego pojęcia o tym, jak powstają sukienki, to wiem doskonale, jak SZYĆ SŁOWAMI.

Bo moje słowa mają naprawdę SUPERMOC – inspirują, motywują i transformują.

Stąd moje ukochanie pracy z zeszytem… Bo to jest po prostu bardzo ze mną (z moją Duszą) spójne. Piszę w notatniku na co dzień. Kreuję tak moją rzeczywistość. Przepracowuję trudne decyzje, diagnozuję i zmieniam hamujące przekonania, rozmawiam z moim ciałem, pracuję z emocjami.

Wiedząc o tym, że myślami stwarzasz swoje życie i że możesz swoje myśli o sobie, o swoim biznesie, o świecie układać w zeszycie, to ODKRYWASZ, że masz wielką moc kreacji. Obie ją mamy.

Wiesz, mam podobno pomagać Kobietom w starcie. I ja to rzeczywiście robię.

Jestem, by pomagać, dawać dobro i motywować do działania.

Zapraszam Cię z Serca do mojego świata pełnego słów.

Uściski.

DZIELĘ SIĘ MOJĄ SUPERMOCĄ, KTÓRĄ JEST UBIERANIE W SŁOWA PIOSNEK Z SERCA MOICH KLIENTEK

Nie napiszę tutaj o tym, jakie skończyłam studia, gdzie się wychowywałam, ile moja Córka ma lat. Ciebie to nie interesuje przecież. Ty chcesz wiedzieć, co zrobiłam, by być w tym miejscu, w którym jestem. Do codziennej pracy nad sobą stosuję zeszytoterapię. Dzięki niej jestem blisko siebie. Medytuję, ćwiczę rytuały tybetańskie.

dobieram słowa tak, byś nie mogła przejść obok nich obojętnie.
Mogą Cię ZACHWYCIĆ, mogą Cię WKURZYĆ, mogą sprawić, że jakaś żarówka się zapali w Twojej głowie lub pomyślisz „co ona wygaduje”. Jednak nie pozostaniesz wobec nich obojętna. Słowa mają ogromną moc.

Mogą wzruszać, poruszać, rozśmieszać, zasmucać, ekScytować. Jednak przede wszystkim mogą WYRAŻAĆ TO, CO POTRZEBUJE ZOSTAĆ WYRAŻONE w taki sposób, by trafiło do drugiej osoby. Z jednego serca do drugiego serca. Szczerze, autentycznie, prawdziwie.

instagram

  • ~~ ZOSTAŃ SAMA SWOIM COACHEM OD PRZEKONAŃ ~~ Wiesz, co jest głównym zadaniem coacha?
Odpowiednie formułowanie pytań, które naprowadzą Cię na odkrywcze odpowiedzi.
Odpowiedzi, które masz NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI.
Masz je w sobie przez cały czas, ale nie wiesz, w którą stronę wyciągnąć dłoń.

Coach podpowiada Ci kierunek, jednak Ty sama wyciągasz rękę.

Przychodzę do Ciebie z pytaniem:

Czy chcesz zostać swoim coachem?
Czy chcesz sama zadawać sobie odpowiednie pytania?

To jest możliwe z ZESZYTOTERAPIĄ.

Możesz te pytania przepisać do zeszytu, odpowiedzieć na nie i zamknąć zeszyt.

A możesz przyjrzeć się temu, jak są ułożone.
Możesz przeanalizować logikę ich kolejności.
A następnie możesz zadać sobie pytania pogłębiające.

Kiedy w Twojej głowie pojawi się przekonanie do rozpracowania, będziesz potrafiła rozpracować je sama.

Ja umiem zadawać naprawdę dobre pytania.
Umiem wyobrazić sobie, jakie będą odpowiedzi... cóż... Kobiety w tym kraju mają bardzo przewidywalny system myśli.... poza tym... mam lub miałam przekonania takie same jak Ty.
Wiem, o co Cię zapytać, byś wyciągnęła jeszcze więcej i więcej z siebie.

Ale to nie znaczy, że ta umiejętność jest zarezerwowana dla jakiejś grupy osób.

TY RÓWNIEŻ MOŻESZ SIĘ TEGO NAUCZYĆ!!
I zostać swoim najlepszym coachem od pracy z przekonaniami w zeszycie.

Wiesz... kilka miesięcy temu napisałam w swoim notatniku:
A CO, GDYBY ZESZYTOTERAPIA OGARNĘŁA POLSKĘ NICZYM EFEKT CHODAKOWSKIEJ?
Postanowiłam, że nie będę wysyłać samych pytań, ale że nauczę Cię pisać samodzielnie. >> http://lidiajekielek.pl/sklep/kursy-i-warsztaty/zostan-swoim-coachem/
  • Szczęścia nigdy za wiele :-)
  • Zewsząd słyszę: "tak bardzo chciałabym pisać", "mam wyrażać się przez pisanie", "kiedyś pisałam, ale dziś..." No to mówię: "Pisz, Kobieto, weźże długopis, zeszyt i pisz"

I wtedy słyszę: "Ale..., ale..., ale..." Ale nie mogę się otworzyć.
Ale coś mnie blokuje.
Ale nie mam pomysłów na tematy.
Ale nie zawsze mam wenę.
Ale nie wiem, co mam pisać.
Ale ja nie mam takiego flow.
Ale ja nie wiem, czy to dobrze brzmi.
Ale trudno mi to ubrać w słowa.
Ale piszę zbyt szczerze i muszę poprawiać.
Ale kto to będzie czytał.
Ale ja nie jestem w tym taka dobra.

Powiem Ci, o co tu biega.
Siedzisz w przestrzeni: "chciałabym, ale".
To dosyć specyficzna przestrzeń.
Bo z jednej strony wszystko w Tobie krzyczy PIIIIIIIISZ, LIDIA, PIIIIIISZ
(prawie jak run, Forrest, run)
A z drugiej strony są w Tobie takie chochliki, które Cię podgryzają ALEEE, ALEEE, ALEEE.
(tylko, że Forrest pobiegł)

Masz tylko 2 wyjścia:

Pierwsze, to tutaj zostajesz.
I dalej czujesz to rozdarcie.
I dalej czujesz to kuszenie, tę ekscytację na myśl o pisaniu, ale pozwalasz się podgryzać.
Ta przestrzeń prowadzi do FRUSTRACJI.
Byłam tu, to wiem.

Drugie, to zbierasz swoje manatki i mówisz: DZIĘKUJĘ, WYCHODZĘ.
I tutaj zaczyna się zabawa.
I tutaj bierzesz sprawy w swoje ręce.
I tutaj przelewasz litry atramentu.

Cokolwiek wybierzesz, wybierz dobrze.

Usłyszałam dzisiaj takie zdanie:
"Nie wiem, skąd Ty czerpiesz inspiracje, ale trafiasz w punkt"

Nie kokietowałam, że nie. Że nie wiem, o kim mowa.
Bo to prawda, trafiam w punkt, bo JESTEM PROWADZONA, a słowa przechodzą przeze mnie.

Jak taka antena, która łapie sygnał i nadaje.
Ja nie obmyślam - dziś napiszę o tym, jutro o tym, a za tydzień o tym.
NIE UŻYWAM ŻADNYCH HARMONOGRAMÓW POSTÓW.
Nie potrzebujesz ich, gdy stajesz się przekaźnikiem.

Są różne przekaźniki - jedni widzą energię, inni przepowiadają przyszłość, inni pięknie malują lub tworzą jakieś wyjątkowe przedmioty, a ja używam słów.

Pomogę Ci z Twoimi słowami. Z Twoim przekazem. Z Twoją kreatywnością.

So.... dołącz do mastermindu 30-dniowego i skorzystaj z mojej pomocy. Nie wiesz, czy to dla Ciebie? Napisz do mnie, podam Ci szczegóły.
  • "Zajmij się lepiej plewieniem grządek lub pieczeniem ciast, jeśli potrzebujesz coacha do pisania"

Mniej więcej taki jad przelał się wczoraj w komentarzu pod info o mastermindzie.

Tylko, że w tym jadzie nie ma za grosz prawdy.
Zobacz... U wielu Kobiet pisanie to naturalny sposób wyrażania siebie.

My od dzieciństwa pisałyśmy dzienniki.
Zbierałyśmy wpisy do pamiętników.
Dziś prowadzimy plannery, mamy aplikacje do robienia notatek w telefonach.

PISANIE MAMY WE KRWI.

I choć nie wszystkie z nas zostają pisarkami wydającymi bestsellery, to większość z nas prowadzi swoje fanpage.
Bo marketingiem marki osobistej zajmujemy się same.

I całe szczęście! 
Copywriter nie napisze tekstu z Twojego Serca! 
Okazuje się jednak, że wspaniałe Kobiety prowadzące biznesy z serca mają kłopoty z pisaniem postów. 
Z tym, by pisać je autentycznie i szczerze.

Dlatego jestem ja i moje usługi, których celem jest to, byś mówiła swoją prawdę odważnie.
Bo Twoja prawda zmienia świat.

A plewienie grządek to kontakt z Ziemia, czyli bardzo relaksujące zajęcie, więc polecam. A między postami mocy możesz upiec pyszne ciasto, rodzina się ucieszy. :-) Podobno podałam za mało szczegółów mastermindu. Zatem:
> mastermind prowadzony będzie w postaci czat konferencji na messenger, gdzie codziennie będziemy ze sobą rozmawiać
> dostęp do czatu otrzymujesz na 30 dni
> codzienne otrzymujesz ode mnie motywacyjne kopniaki
> codziennie też podrzucam Ci tematy do pracy w zeszycie

W efeckcie:
> zdiagnozujesz i zmienisz przekonania blokujące Cię przed pisaniem
> ułożysz w sobie to, dlaczego i po co piszesz
> będziesz mieć pomysły na wpisy
> będziesz mieć dostęp do moich pomysłów, wiedzy, doświadczenia
> otrzymasz ode mnie zindywidualizowane pytania, wskazówki
> będziesz mogła konsultować na bieżąco swoje teksty
> BĘDZIESZ PISAĆ LEPIEJ, PISAĆ CZĘŚCIEJ I DOCIERAĆ DO SERC

Nie wiesz, czy to dla Ciebie? Napisz.
  • Jakieś 3 tygodnie temu kupowałam nowe okulary.

Wchodzę do salonu z Córką i Partnerem, by obejrzeć oprawki.
Pytam o przebieg badania wzroku.

A Pani zadaje mi niespodziewane pytanie:
.
"Czy Pani ma skończone 18 lat?"
.
Wybuchłam śmiechem:
.
"Tak, mam, od 12 lat!!"
  • Wiesz, są takie wpisy, po których UBYWA osób lubiących Twój fanpage.

I TO JEST BARDZO OK!! To te wpisy, w których JESTEŚ NAJBARDZIEJ SOBĄ.

Zapytasz: "jak to? Czy po nich nie powinno przybywać zamiast ubywać lajków?" Niekoniecznie :-) To miłe uczucie, gdy osób w Twoich przestrzeniach przybywa.
Pytanie tylko o to: co to za ludzie, skąd się wzięli, czy wpisują się w charakterystykę Twoich idealnych Klientów i przede wszystkim - DLACZEGO POLUBILI TWÓJ PROFIL.

Powodów może być wiele.
Przyszli z zaproszenia znajomego.
Przyszli, bo rozdawałaś prezenty.
Przyszli, bo coś ich zainteresowało.

Takie osoby przychodzą, a zaraz odchodzą.

Bo... Nie czują Twojej energii.
Bo... Nie chcą czytać Twoich postów codziennie.
Bo... Nie są zainteresowane Twoimi usługami.

Dlatego lajki dla lajków nie są nam potrzebne. "Lidia, dlaczego więc mówisz, że prawda i naturalność magnetyzują?" BO TAK WŁAŚNIE JEST.

Tylko Twoja energia magnetyzuje osoby, które...
> czują podobnie co Ty, mają podobną historię, podobne problemy
> czują, że możesz być dla nich autorytetem/ekspertem w jakiejś branży
> uważają, że możesz pomóc rozwiązać ich problemy

Twoje najszczersze wpisy traktuj jako SITO przesiewające osoby, które są na Twoim fanpage, bo chcą być i te, które są "z przypadku". ______________________________________
Zapraszam Cię na moją stronę www.lidiajekielek.pl. Tam wygodnie przeczytasz inne wartościowe wpisy, które tutaj mogą Ci umknąć.
______________________________________
#efektlidii #zeszytoterapia #postymocy #historiamocy #supermoc #rozwójduchowy #rozwójosobisty #energia #dusza #motywacja #inspiracja #transformacjaszytasłowami #transformacja #content #contentmocy #kobieta #kobietamocy #kobiecybiznes
  • Pomagam Kobietom dzielić się ich Supermocami ze Światem! - to moje posłannictwo.

A Ty, masz claim swojej MISJI NA ZIEMI?

To niby jedno dwa zdania, a mogą nadać Twojemu życiu SENS.

Mogą wprowadzić w Twoją codzienność IDEĘ.

Nie, to nie chodzi o chwytliwe hasło na Twoją stronę czy wizytówkę.
Choć również może je wzbogacać.

To chodzi o MYŚL PRZEWODNIĄ ŻYCIA.

Wow. Czujesz energię tych słów? 
MYŚL PRZEWODNIA ŻYCIA

To nie są już żadne ceregiele.
To się dzieje naprawdę. Twojemu życiu przyświeca IDEA.

Jesteś ze swoją misją na poważnie.
Realizujesz ją w poczuciu DZIAŁANIA NA RZECZ DOBRA CAŁEJ ZIEMI.

Bo doskonale wiesz, że to podnosi Jej wibracje.
A Ziemia teraz potrzebuje takich ludzi jak Ty.
Ziemia potrzebuje NASZYCH WYSOKICH WIBRACJI.

Idzie nowy złoty wiek.
Wiek, w którym życie z pasją, podążanie za głosem Serca, radość, obfitość będzie NASZYM NATURALNYM STANEM.

Nie idziemy w stronę zagłady, a UWOLNIENIA Z SYSTEMÓW. 
A mój produkt WYPRZEDZA EPOKĘ.
Moja usługa już teraz pozwoli Ci żyć swoją misją na codzień.

Bo mój produkt ZAINSPIRUJE Cię do stworzenia ŻYCIOWEJ STARTEGII.

Obudziłam się dzisiaj o 5 z tymi słowami w głowie do przekazania.
Zamiast centrum pmsowego gniewu, w którym zwykle jestem w tym momencie cyklu, ja mam w sobie OGIEŃ DZIAŁANIA.

Wiesz czemu?
Bo wreszcie poddałam się prowadzeniu. 
Bo wreszcie przestałam dyskutować z intuicją. 
Bo wreszcie uwierzyłam w swoją misję.

POMOGĘ CI PODZIELIĆ SIĘ ZE ŚWIATEM TWOJA SUPERMOCĄ

Jeszcze do niedawna sądziłam, że to claim mojego biznesu.
Że Supermoc to pisanie.
A ja nie miałam pojęcia, jak ją przekształcić w usługi.

Tydzień później wiem, że to claim mojej MISJI.
A pisanie to narzędzie do jej realizacji.
Tydzień później mam na stronie 2 WYJĄTKOWE produkty, a po weekendzie wskoczy 3 - fizyczny notes "W moim rytmie". Ebook z zeszytoterapią i moimi niepublikowanymi tekstami na każdy dzień jest w trakcie tworzenia.

Wskakuj do mojej czasoprzestrzeni.
Przygotowujmy Ziemię wspólnie na złotą erę Miłości. 
Ściskam. Lidia

#efektlidii #postymocy #zeszytoterapia #historiamocy #supermoc
  • ~~ ZOSTAŃ SAMA SWOIM COACHEM OD PRZEKONAŃ ~~ Wiesz, co jest głównym zadaniem coacha?
Odpowiednie formułowanie pytań, które naprowadzą Cię na odkrywcze odpowiedzi.
Odpowiedzi, które masz NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI.
Masz je w sobie przez cały czas, ale nie wiesz, w którą stronę wyciągnąć dłoń.

Coach podpowiada Ci kierunek, jednak Ty sama wyciągasz rękę.

Przychodzę do Ciebie z pytaniem:

Czy chcesz zostać swoim coachem?
Czy chcesz sama zadawać sobie odpowiednie pytania?

To jest możliwe z ZESZYTOTERAPIĄ.

Możesz te pytania przepisać do zeszytu, odpowiedzieć na nie i zamknąć zeszyt.

A możesz przyjrzeć się temu, jak są ułożone.
Możesz przeanalizować logikę ich kolejności.
A następnie możesz zadać sobie pytania pogłębiające.

Kiedy w Twojej głowie pojawi się przekonanie do rozpracowania, będziesz potrafiła rozpracować je sama.

Ja umiem zadawać naprawdę dobre pytania.
Umiem wyobrazić sobie, jakie będą odpowiedzi... cóż... Kobiety w tym kraju mają bardzo przewidywalny system myśli.... poza tym... mam lub miałam przekonania takie same jak Ty.
Wiem, o co Cię zapytać, byś wyciągnęła jeszcze więcej i więcej z siebie.

Ale to nie znaczy, że ta umiejętność jest zarezerwowana dla jakiejś grupy osób.

TY RÓWNIEŻ MOŻESZ SIĘ TEGO NAUCZYĆ!!
I zostać swoim najlepszym coachem od pracy z przekonaniami w zeszycie.

Wiesz... kilka miesięcy temu napisałam w swoim notatniku:
A CO, GDYBY ZESZYTOTERAPIA OGARNĘŁA POLSKĘ NICZYM EFEKT CHODAKOWSKIEJ?
Postanowiłam, że nie będę wysyłać samych pytań, ale że nauczę Cię pisać samodzielnie. >> http://lidiajekielek.pl/sklep/kursy-i-warsztaty/zostan-swoim-coachem/
  • Szczęścia nigdy za wiele :-)
  • Zewsząd słyszę: "tak bardzo chciałabym pisać", "mam wyrażać się przez pisanie", "kiedyś pisałam, ale dziś..." No to mówię: "Pisz, Kobieto, weźże długopis, zeszyt i pisz"

I wtedy słyszę: "Ale..., ale..., ale..." Ale nie mogę się otworzyć.
Ale coś mnie blokuje.
Ale nie mam pomysłów na tematy.
Ale nie zawsze mam wenę.
Ale nie wiem, co mam pisać.
Ale ja nie mam takiego flow.
Ale ja nie wiem, czy to dobrze brzmi.
Ale trudno mi to ubrać w słowa.
Ale piszę zbyt szczerze i muszę poprawiać.
Ale kto to będzie czytał.
Ale ja nie jestem w tym taka dobra.

Powiem Ci, o co tu biega.
Siedzisz w przestrzeni: "chciałabym, ale".
To dosyć specyficzna przestrzeń.
Bo z jednej strony wszystko w Tobie krzyczy PIIIIIIIISZ, LIDIA, PIIIIIISZ
(prawie jak run, Forrest, run)
A z drugiej strony są w Tobie takie chochliki, które Cię podgryzają ALEEE, ALEEE, ALEEE.
(tylko, że Forrest pobiegł)

Masz tylko 2 wyjścia:

Pierwsze, to tutaj zostajesz.
I dalej czujesz to rozdarcie.
I dalej czujesz to kuszenie, tę ekscytację na myśl o pisaniu, ale pozwalasz się podgryzać.
Ta przestrzeń prowadzi do FRUSTRACJI.
Byłam tu, to wiem.

Drugie, to zbierasz swoje manatki i mówisz: DZIĘKUJĘ, WYCHODZĘ.
I tutaj zaczyna się zabawa.
I tutaj bierzesz sprawy w swoje ręce.
I tutaj przelewasz litry atramentu.

Cokolwiek wybierzesz, wybierz dobrze.

Usłyszałam dzisiaj takie zdanie:
"Nie wiem, skąd Ty czerpiesz inspiracje, ale trafiasz w punkt"

Nie kokietowałam, że nie. Że nie wiem, o kim mowa.
Bo to prawda, trafiam w punkt, bo JESTEM PROWADZONA, a słowa przechodzą przeze mnie.

Jak taka antena, która łapie sygnał i nadaje.
Ja nie obmyślam - dziś napiszę o tym, jutro o tym, a za tydzień o tym.
NIE UŻYWAM ŻADNYCH HARMONOGRAMÓW POSTÓW.
Nie potrzebujesz ich, gdy stajesz się przekaźnikiem.

Są różne przekaźniki - jedni widzą energię, inni przepowiadają przyszłość, inni pięknie malują lub tworzą jakieś wyjątkowe przedmioty, a ja używam słów.

Pomogę Ci z Twoimi słowami. Z Twoim przekazem. Z Twoją kreatywnością.

So.... dołącz do mastermindu 30-dniowego i skorzystaj z mojej pomocy. Nie wiesz, czy to dla Ciebie? Napisz do mnie, podam Ci szczegóły.
×

Koszyk