Lidia Jekiełek

piszę dla Kobiet, kreuję strony www

Pewnego grudniowego dnia, z innego wymiaru za pomocą Medium, przybyła do mnie Babcia z informacją, że moim zadaniem na Ziemi jest “szycie”, że mam czynić dobro za pomocą moich słów pełnych mocy.

Na początku XX wieku moja Prababcia prowadząc cichy biznes za kurtyną, również “szyła słowami”… Jednak jej intencje nie były dobre i do dziś uparcie przerabia w zaświatach lekcje “bawienia się w sędziego”. 

Ja w XXI wieku również szyję słowami, ale robię to dla dobra kobiet, dla dobra swojego i jak się okazuje – również dla dobra Prababci, bo mogę swoją pracą rozświetlić Jej “szemrane interesy”.

Moją Moc wyrażam Słowami

A za ich pomocą, z wielką przyjemnością, realizuję moją życiową misję niesienia pomocy Kobietom, które inspirując się moimi doświadczeniami, odnajdują w sobie motywację do wprowadzania zmian we własne Życie.

Pomagam Kobietom jakby wystartować, złapać wiatr w żagle, rozwinąć skrzydła – inspirując Je do zatroszczenia się o siebie samą. Do dostrzegania swojej wyjątkowości i siły, swoich możliwości, swojego wewnętrznego piękna i potencjału swojego Serca. Tworząc dla Nich strony internetowe pełne Światła pomagam Im w starcie w biznesie, pisząc – w starcie w Życiu.

Zapraszam Cię z Serca do mojego świata pełnego słów.

Uściski. Lidia

Jestem posłańcem informacji o tym,
że najważniejsza jest Miłość do siebie

Wiesz… byłam bardzo sfrustrowaną Kobietą, która obwiniała Życie, wszystkich wokół, a głównie, to siebie za to, że Jej Życie nie jest jak ze snu.

Szarpałam się sama ze sobą, nie wiedząc czego chcę, po co jestem, kim jestem i co mam do zrobienia. Nie potrafiłam ukierunkować się zawodowo, ciągle czułam brak pieniędzy wykorzystując każdy wpływ do ostatniej złotówki, mój związek się sypał, ja cała się sypałam.

Nie potrafiłam poprosić o pomoc, żyjąc nadzieją, że tym razem będzie już dobrze. Współuzależnienie dało mi nieźle popalić… Żyłam w głębokim poczuciu winy, ale i niesprawiedliwości, mając pretensje do Wszechświata, do Życia. Byłam głodna Miłości, nie wierzyłam w sobie ani w swój potencjał, nie ufałam Życiu, wszystko kontrolowałam, szukałam na zewnątrz potwierdzenia swojej wartości, zdanie autorytetów było ważniejsze niż moje odczucia… Nie miałam w sobie siły na żadne transformacje. Pragnęłam pieniędzy, sądząc, że to antidotum na cały wewnętrzny ból. Myślałam, że gdy zacznę zarabiać duże pieniądze, to wszystko się odmieni, więc pracowałam z pieniądzem na kursach online, w zeszycie z przekonaniami, jednak moja sytuacja finansowa nie ulegała poprawie, wręcz przeciwnie… A ja popadałam w coraz większą frustrację.

Pewnego dnia doznałam olśnienia. Poczułam w sobie głęboko, że mi brakuje Miłości do siebie tak samo jak i wielu Kobietom, które obserwuję… Poczułam, że brak zmian mojej życiowej sytuacji to nie brak siły, ale brak Miłości. W tym momencie uderzyłam w pierwszy klocek domino.

Poprosiłam Bliskich o pomoc, zaczęłam terapię, która objęła 4 sesje indywidualne i skupiłam się na sobie. Dzięki terapii zrozumiałam mechanizmy, które mną sterowały, zaczęłam odzyskiwać Miłość do siebie. Wzmocniłam się na tyle, by przerwać dramat tkwienia we współuzależnieniu, co pociągnęło za sobą wspaniałe zmiany w mojej Rodzinie. W następnej kolejności zajęłam się tematem innych wcieleń. To pomogło mi poczuć akceptację i wybaczenie.

Dzisiaj pracuję z ogromną przyjemnością. Dzisiaj mój związek kwitnie. Dzisiaj obfitość manifestuje się w naszym Życiu w przeróżnej postaci.

Dzisiaj jestem silną kochającą siebie Kobietą, która zawsze wybiera siebie. I już nigdy siebie nie opuszczę.