Lidia, a czym ty się w ogóle zajmujesz? Yyy… stronami… ekhm…

Wiesz, że gdy ktoś mnie zapyta: “Lidia, czym Ty się zajmujesz?”,
to ja wciąż odpowiadam: “Tworzę strony internetowe.”?

To nic, że regularnie piszę inspirujące teksty.
To nic, że umiem zadawać świetne pytania w zeszytoterapii.
To nic, że pomagam Kobietom pisać z Serca.

Nic, nic, nic. Bo ja przecież tworzę strony www. Uwierzysz?!

Nie zrozum mnie źle – nie chodzi o to, że umniejszam tworzenie stron.
Ale to nie jest moje powołanie, to po prostu przyjemna praca. 

Coś tutaj jest nie halo. Coś tu Lidia nie gra, skoro nie potrafisz powiedzieć, czym się zajmujesz.

Ostatnio zostałam zapytana, co piszę: prozę czy wiersze.
Nie wiedziałam, co powiedzieć… zaczęłam coś bełkotać o rozstrzelonych postach…

Yyy…

Ok, no więc przyznam się.

Już od kilku miesięcy chodzi za mną ebook.
Ale nie mogłam się za niego zabrać.
Wiedziałam, że to ma być ebook o mojej transformacji.

Ale cały czas w głowie mi wybijało:
“zajmuj się poważnymi rzeczami, z których masz pieniądze”
“i tak tego nikt nie kupi”
“na marne będziesz się produkować”
“przecież i tak nie masz kiedy tego pisać”

Jednak pewnego dnia uświadomiłam sobie bardzo ważną rzecz:
Wy przecież chcecie czytać moje teksty.

Potem byłam na warsztatach, po których moje życie już nigdy nie będzie takie samo…

To własnie na nich dostałam wiadomość od mojej Duszy:
“Napisz książkę o ogrodzie swojego życia.”

No i tak…. znasz to uczucie, gdy czujesz, że masz coś zrobić, ale z jakichś powodów tego nie robisz, a potem dostajesz wyraźną wskazówkę?

Zobacz… ja mogę skorzystać z mojej wolnej woli.
To jeden z największych darów dla ludzi na Ziemi.

Mogę dalej sobie odmawiać pisania ebooka, dalej robić to, co robię.
A mogę przyjąć tę wskazówkę i zacząć pisać.

Jak już się pewnie domyślasz… WYBRAŁAM TO DRUGIE.
Bo to jest MOJA ŚCIEŻKA SERCA.

No to piszę.

Od Autorki wielu książek rozwojowych, na jednym z livów usłyszałam radę, by pisać codziennie rano przez 3h. To ma zmobilizować do regularnego pisania i szybkiego pwostania książki.
Myślę, no dobra, zastosuję się.

Tylko wiesz, co się stało…
JA NIE MOGĘ SIĘ OD TEGO ODERWAĆ.

To mnie wprowadza w tak niesamowicie przyjemny stan…
w taką błogość, w taki przepływ, że jedynie burczenie w brzuchu Alicji mnie odciąga od pisania 😉

To będą przeplatane posty, które już publikowałam lub ich rekonstrukcje z całkiem nowymi.
Każdy nawiązuje do kolejnego.
Z każdego wynika cenna myśl.
Dzielę się tam sobą, moją prawdziwą historią, mówię to, czego jeszcze nie powiedziałam.
Nie wybieram, co fajnie wygląda, nie wystawiam sobie laurki.

POKAZUJĘ PRAWDĘ, KTÓRA POMOŻE INNYM KOBIETOM ZACZĄĆ MÓWIĆ SWOJĄ PRAWDĘ.

Oj, tylko nie myśl, ze to autobiografia 😀 Nieeeee! Hah

To o Kobiecie, która zrozumiała po co jest i co ma do zrobienia.
Która pokochała siebie i życie.
Która połączyła się ze Źródłem.

A wszystko po to, by SIĘ SPISAĆ W ŻYCIU <3

P.S. Wiesz… weszłam na mój fanpage, by dodać wpis, a tam hasło: Świat czeka na Twoją historię mocy. Yyyy… nie skomentuję.