Jakie są Twoje priorytety w pracy?

Są coachowie który mówią:
“rób, rób, rób.”

Ja też wpadałam w ten stan jakby kołowrotkowy.
W wir całodziennej pracy przed komputerem, zapominając o jedzeniu, o spacerze, o zabawie z Córką. 
W działania, działania, działania, które wyczerpywały mnie z energii.
Tak, to wielka skrajność.

Kiedy jedna z moich Klientek zamiast pracować spała lub spędzała leniwy poranek, przewracałam oczami “jak tak można”.

Dziś już tak nie robię.
Nie narzucam sobie szalonego tempa.
Częściej wybieram siedzenie na ławce w słońcu, wspinanie się na placu zabaw z Alą czy po prostu nicnierobienie.

Mam poczucie, że na wszystko starczy mi czasu.

O dziwo, nie wychodzę na tym gorzej w żadnym aspekcie.
Wręcz przeciwnie.

Co się tutaj zadziało?
Energia męska we mnie pchała mnie do działania, bo miałam głębokie przekonanie, że jeśli nie działam, to nic nie robię.

Teraz mam przekonanie, że im więcej robię rzeczy dla własnej przyjemności tym moje działania przynoszą lepsze efekty.

Nie, nie przestałam być zwolenniczką działań.
Dalej uważam, że są bardzo ważne. 
Ale równie ważne są nie-działania, czyli te wszystkie rzeczy, które robisz tylko dla siebie, które nie są związane z pracą bezpośrednio. 
Bo pośrednio są i to bardzo – dzięki nim Twoja praca daje lepsze owoce.

Pięknego dnia. Lidia