Bylejakość w świecie = bylejakość w Tobie

Wiesz, myślałam, że w moim Życiu wszystko jest jakieś takie byle jakie…

Nie skończyłam prawo jazdy, bo w jego trakcie przeprowadziłam się do Krakowa i jakoś tak ten pomysł zszedł na drugi plan.
Rzuciłam studia na 3. roku, bo już dłużej nie mogłam się dusić i zdawać kolejną sesję w męczarniach zakuwania rzeczy, które mnie kompletnie nie interesują.
Żyję bez ślubu, nie jest mi on potrzebny, tak czuję się dobrze.
Moje Dziecko jest nieochrzczone.
Nie mam własnego mieszkania, wynajmuję.
Aaa no i do niedawna nie miałam odkurzacza i deski do prasowania.

Eeh miałam wielkie poczucie bylejakości.
Niedokańczania spraw.

Tylko wiesz, o co chodziło tak na serio?

O to, że myślałam, że JAKOŚĆ POWSTAJE NA ZEWNĄTRZ.
Że jeśli ja bym te wszystkie sprawy dokończyła, poukładała, to byłabym SZCZĘŚLIWA.
I tak goniłam za tymi “jakościami” na zewnątrz, aż w końcu odpuściłam.
Aż w końcu powiedziałam:
“Ok, tak ma być? To niech tak będzie. Ja się zajmę sobą.”

I to zajęcie sobą wyszło mi na dobre. Na bardzo dobre.

Dziś nie czuję bylejakości.
DZIŚ CZUJĘ WYSOKĄ JAKOŚĆ.
Bo dziś działam odwrotnie budując JAKOŚCI WEWNĄTRZ.

I odkąd zmieniłam swoje myśli, słowa i DZIAŁANIA, to świat zewnętrzny dopasowuje się do mnie.
Oj, nie dzieje się to na pstryknięcie palców i nie przeniosłam się nagle do krainy marzeń i snów.
Ale krok po kroku wszystko się zmienia.
I tak naprawdę, to ja już nie tęsknię do żadnej krainy, do żadnego wielkiego domu, do innego życia 🙂
Nie myślę o tym, nie skupiam na tym mojej uwagi, przyjmuję rzeczywistość i się nią cieszę.

Ostatnio poprosiłam karty Aniołów o wskazówkę na ten moment mojego Życia, a karty jednoznacznie odpowiedziały:
“CZUJ WDZIĘCZNOŚĆ”, bo wdzięczność utrzyma falę, na której teraz płyniemy z moją Rodziną.

A kluczem do tego, by ta kraina marzeń mogła zaistnieć jest przecież właśnie “DZIĘKUJĘ” i troska o to, co mam w tu i teraz.

Aaaach no i apetyt rośnie na większą falę