A co, jeśli dzielenie się mocą to… yy… yy sprzedaż?

Czy Ty przypadkiem nie boisz lub wstydzisz się powiedzieć, że dzielenie się swoją mocą to… sprzedaż?

Opowiadając o swojej mocy, używasz PIĘKNYCH SŁÓW.

Mówisz o tym, jakie to wspaniałe uczucie…
Jak cudownie jest, gdy inni mogą z niej korzystać…
Jaką to przyjemność Ci sprawia używanie jej…

No tak. Ładnie to wszystko brzmi.
Tylko PRAWDA jest tak, że jeśli dzielisz się swoją mocą tylko i wyłącznie bezpłatnie… no to O JAKIEJ WYMIENIE ENERGII TU MÓWIMY?

Ach, no tak, zapomniałam wspomnieć, że SPRZEDAŻ to proces wymiany energii między 2 istotami.

Ale co z tego, skoro Ty wciąż twkisz w myśleniu, że SPRZEDAŻ to:
wciskanie tego, czego się nie potrzebuje
manipulacja niewiedzą
akwizycja z garnkami

A teraz przyznaj się, z ręką na Sercu, że wpływ na konto pieniędzy, które pochodzą z DZIELENIA SIĘ TWOJĄ MOCĄ Cię podnieca i to bardzo.

(wiesz, nie ma co udawać, że tak nie jest, pieniądze i seks to ta sama czakra)

Bo, gdy SPRZEDAJESZ, to „coś” się w Tobie zmienia bezpowrotnie.

Poza podnieceniem czujesz w sobie coś tak specyficznego, tak niezwykłego, tak magicznego, że…
MASZ CHĘĆ SPRZEDAWAĆ WIĘCEJ.

I to się dzieje. O ile poukładałaś sobie wcześniej w głowie te kwestie… yyy wciskania, manipulacji i akwizycji. Pamiętasz?
O ile zadbałaś o to, by poziom Twojej energii wznosił Cię na wyżyny.
O ile idziesz za ciosem – działasz dalej, a nie osiadasz na laurach.

No więc zapytam Cię jeszcze raz: czy jesteś skłonna przyjść w swoim świecie za prawdę to, że dzielenie się mocą to inaczej sprzedaż?

Czy masz ODWAGĘ przyznać się do tego głośno?

Bo wiesz… Moja grupa nazywa się „Dzielimy się swoimi Supermocami!” I ta nazwa nie jest przypadkowa.

×

Koszyk